Co powiesz na wieczór z książką? - When In Jungle - Blog o Grafice i Fotografii

Co powiesz na wieczór z książką?

Siedząc wczoraj z książką i herbatą z cytryną zaczęłam się zastanawiać. Jakiś czas temu w mediach zaszumiało, kiedy najnowsze badania u...


Siedząc wczoraj z książką i herbatą z cytryną zaczęłam się zastanawiać. Jakiś czas temu w mediach zaszumiało, kiedy najnowsze badania ukazały, że aż 60% Polaków nie czyta. Dziesięć milionów osób nie posiada nawet jednej książki, wliczając w to e-booki. Przeglądając blogi często widzę, że jednak blogerzy czytają. (A może tylko robią zdjęcia książek?) Przeważnie są to młode osoby, w moim wieku, może trochę starsze, może młodsze. Odwiedziłam kilkanaście portali, na których ludzie wypowiedzieli się dlaczego książek nie czytają albo podejrzewają dlaczego inni omijają tego typu źródło rozrywki.

#Żyjemy w erze wszechobecnej telewizji i seriali

Wiele osób sądzi, że wszystkiemu winne jest pudło z kolorowymi obrazkami. Jesteśmy obrzucani z każdej strony nowymi serialami, kinowymi nowościami, ciekawymi programami. Kiedy jednak przeciętny Kowalski po powrocie z pracy włączy sobie telewizor dla odprężenia, jedyne co może obejrzeć to Trudne Sprawy, Dlaczego Ja i Słoiki. Wieczorem zamiast MegaHitu po raz dwudziesty ogląda pierwszą część Transportera, którą pewnie dla przyjemności obejrzał już pięć razy przez Internet. Jest ogłupiony przez telewizję, która jest na nieco niskim poziomie, jeżeli weźmiemy pod uwagę wszystkie te paradokumentalne programy. I nie ma ochoty na książkę, która może, a nie musi okazać się ciekawa, kiedy alternatywą jest całkowicie przewidywalny los Anny z Wygłupka. I nawet nie trzeba się wysilać.

#A Młodzi? 

Rozmawiałam z Przyjaciółką jakiś czas temu. Zastanawiałyśmy się - dlaczego tak mało czytamy? Bo nie mamy czasu? Moje myśli przemknęły po moim zwyczajnym dniu. Pracuję głównie w domu, poza domem w weekendy, jeśli dobrze zaplanowałabym dzień, to oczywiście, że znalazłabym czas na książkę. Ale moje myśli przebiegły w innym kierunku. Co robię, że nie czytam? A no właśnie. Problemem młodego społeczeństwa są seriale. Amerykańskie. Niekoniecznie ciekawe, czasami oglądane, bo widziałeś pierwszy sezon i może w drugim się coś więcej wydarzy. Młodzi ludzie potrafią obejrzeć dwa, trzy odcinki ulubionego (albo nowego) serialu dziennie, czasami więcej. Gdyby poświęcili czas jednego odcinka na czytanie książki, znaleźliby czas. Problemem nie jest pudło z obrazkami, ale brak podstawowych chęci.

#Brak zachęty do czytania od najmłodszych lat

Po prostu dzieci przestało się zachęcać do czytania. Nie twierdzę, że jest tak teraz i w tym momencie.  Bo po prostu nie utrzymuję kontaktu z nikim, kto ma małe dzieci. Wiem, że było tak niecałe dziesięć lat temu, kiedy dzieci, którymi się opiekowałam miały po 8 lat. Nie mogłam zrozumieć, że nie chcą czytać. Wręcz uważają, że to jakaś straszliwa kara. Zaczęłam się bardziej przyglądać. Komputer. To pierwszy problem, który zauważyłam. Komputer jest ekscytujący, wszyscy ośmiolatkowie grają na komputerze. Telewizja oczywiście. Wygodniej opłacić super abonament z programami dla dzieci i puścić im ogłupiającą bajkę, niż dać im książkę do ręki. Oglądałam raz te bajki, które były wtedy tak popularne. Może byłam już za duża. Długo nie pooglądałam.
Dzieci biorą przykład z rodziców. Dlaczego one mają czytać, skoro mama i tata tego nie robią? Mama i tata przychodzą do domu, odgrzewają obiad i włączają telewizję. Obserwując wtedy matkę dzieci byłam zdziwiona. Bo to właśnie ich matka spowodowała, że ja byłam (i jestem) tak zakręcona na punkcie czytania.
Dzieci nie lubią książek przez szkołę. Przestarzały program nauczania po prostu zniechęca do  czytania książek. Wiem, bo sama przeszłam przez fazę, kiedy czytać nie chciałam. Co z tego, że jedna na dziesięć obowiązkowych lektur była ciekawa? Nauczycielka skutecznie ją obrzydziła, kiedy kazała uczyć się charakterystyk, a każdą próbę interpretacji dusiła w zarodku, jeśli tylko nie była zgodna z programem. Dużo winy leży w naszym systemie edukacji.

#Brak mody na czytanie

Czytanie przestało być modne. Taka prawda, człowiek stworzenie, które podąża za trendami społecznymi. Nikt nie zapyta „czytałeś to?”. Teraz trendujące jest - „byłam w kinie na tym, widziałeś?”. Czytasz książki? Ale z Ciebie nudziarz.

#Brak korzyści

Chyba najbardziej przerażającą rzeczą, którą przeczytałam robiąc research do tego posta było, że czytanie nie wnosi nic interesującego do naszego życia i nie przynosi nam żadnych korzyści. SERIO? Aż nie chce mi się na ten temat rozpisywać, bo wyszedłby z tego niezły esej. Załóżmy, że największymi korzyściami jest poszerzanie horyzontów i pobudzanie wyobraźni.

#Ceny książek

Nie oszukujmy się. Ceny książek są powalające. Książka za 50 złotych? Mam za to dwa całkiem niezłe obiady na mieście albo zakupy na trzy dni. Szanuję, że cena papieru, wydruku, projektu itd. Ale, są też e-booki, które wcale dużo tańsze nie są. Kiedy mam wybrać między e-bookiem za 25 złotych, a papierową wersją za 30, to oczywiście, wybiorę wersję papierową. Z bólem serca, jeżeli naprawdę naprawdę chcę tą książkę posiadać. Same ceny do czytania nie zachęcają, chociaż w dobie Internetu dla chcącego nic trudnego. No i mamy jeszcze biblioteki. Które niestety w większości są biednie wyposażone, nie znajdziemy w nich nowości, a jeśli już się pojawią, to w kolejce oczekujących jest piętnaście innych osób.

#Nie każdy lubi

Te zdanie przewinęło mi się kilka razy. Szanuję to, nie każdy lubi czytać, niektórzy wolą słuchać muzyki czy zająć się bieganiem, jak ktoś napisał na jakimś forum. Nie muszę tego rozumieć, ale uszanuję.

Czytanie wnosi w nasze życie bardzo dużo, chociaż może wiele osób przestało to zauważać. Serial nie rozwinie Twojej wyobraźni. Nie poszerzy słownictwa, chyba że uczysz się angielskiego i oglądasz w oryginalnej wersji bez napisów i bez lektora. Mimo to, lepiej sięgnąć po książkę po angielsku, gdzie nie tylko nauczysz się nowego słownictwa, ale i dowiesz się jak dane słowo się pisze.

Czy badania mnie przerażają? Tak, kiedy patrzę na dzieci, którym wyłączając telewizor i zabierając komputer odbiera się życiowe szczęście. Bo nie mają wystarczająco rozbudowanej wyobraźni, żeby zająć się sobą. O swój rocznik się nie martwię, bo widzę, że wracamy do czytania, a książki znów zaczynają być w modzie. Jeśli chodzi o ludzi starszych, co mogę powiedzieć. Może przeczytali w swoim życiu już wystarczająco dużo i teraz ich sposobem na relaks jest pudło z obrazkami?

A Wy? Czytacie książki czy jesteście z tych osób, które uważają, że to nudne? Jaka jest ostatnia książka, którą przeczytałeś/przeczytałaś?

Podobne posty

0 komentarze

Instagram