Dla kogo się stroisz kobieto? - When In Jungle - Blog o Grafice i Fotografii

Dla kogo się stroisz kobieto?

Od jakiegoś czasu po sieci krąży ten filmik < klik >, który był niejako inspiracją do zdjęć do tego posta. Po zrobieniu zdjęć p...



Od jakiegoś czasu po sieci krąży ten filmik <klik>, który był niejako inspiracją do zdjęć do tego posta. Po zrobieniu zdjęć przysiadłam przy komputerze. Nikkie tym filmem chciała pokazać jak ogromną siłę ma makijaż. Owszem, ma ogromną moc, ileż to zdjęć gwiazd oglądamy codziennie na portalach plotkarskich podczas zakupów, gdzie nie mają makijażu i patrzymy zaraz na ich zdjęcia z czerwonego dywanu czy na stop-klatki z filmów. 
Ale ja dzisiaj nie o tym (suprise). One z tego żyją, a my? Dlaczego się malujemy?

Znam wiele dziewczyn, które w życiu nie pokazałyby się na ulicy bez makijażu. Sama przechodziłam taki etap, bodajże w gimnazjum i liceum. Niektóre moje koleżanki przechodzą ten etap do dzisiaj. Bo facet nie może zobaczyć swojej kobiety bez makijażu! Znam przypadki, gdzie dziewczyna kładzie się spać w makijażu, czeka aż partner zaśnie, idzie się umyć i wstaje rano przed partnerem, żeby nałożyć make-up. Jeszcze zobaczy mnie brzydką! True story, to nie są zmyślone rzeczy, które opowiadają mamy, to się naprawdę dzieje. Dacie wiarę? Nie wyobrażam sobie, żebym miała tak funkcjonować. Rozumiem, że niektóre dziewczyny mają problemy z cerą, kompleksy. Nie wierzę, kiedy mówią, że facet przestanie je kochać kiedy zobaczy je bez makijażu. 
Nie mam idealnej twarzy, czasami puchnę, jakiś czas temu powieki mi trochę opadły (a może wcześniej nie zwracałam na to uwagi), czasem coś się pojawi na mojej twarzy. Ale odkąd zaczęłam spotykać się z moim facetem nie nakładałam tony „szpachli” na twarz, odkąd z nim mieszkam nie mam w zwyczaju się malować na co dzień. Może dlatego, że jestem leniwa. Głównie dlatego, że nie widzę sensu w noszeniu makijażu codziennie, skoro czasami nawet nie wychodzę z domu. A nawet jeśli wyjdę, to nie będę się przecież pindzlować na wyjście do warzywniaka po pietruszkę. Sklepowa też człowiek, zrozumie.


Ile zajmuje Ci przygotowanie się do wyjścia?

Gwiazdy spędzają kilka - kilkanaście godzin na przygotowaniach, by wyglądać cudownie. I przeważnie nie robią tego same. Mają wizażystów, fryzjerów, stylistów.
Ile Tobie zajmuje przygotowanie się na wyjście, kiedy nie posiadasz takiego zaplecza i wszystko musisz zrobić sama? 
Powiedzmy, że idziesz na imprezę i masz cały dzień. Jesteś normalną Kasią z Poznania i wybierasz się na miasto ze znajomymi. Wszystkie Twoje koleżanki będą wyglądać bosko. 
Co robisz? 
Zaczynasz od kąpieli/prysznica. Myjesz głowę. Może jakiś peeling. Odżywka na włosy. Golisz się. Ewentualnie katujesz się depilatorem. Nakładasz balsam. Minęła godzina.
Włosy mokre, trzeba coś z nimi zrobić. Spędzasz dziesięć minut zastanawiając się czy lepsze kręcone czy proste. A może fale? W końcu stawiasz na fale, bo to hit sezonu i wszyscy noszą fale. Twoje włosy są kręcone i za cholere nie zrobisz fal dopóki nie wysuszysz ich na szczotce. Pół godziny. Skończyłaś? Pewnie i tak coś jest mokre. Kolejne dziesięć minut na dosuszenie.
W końcu masz prawie proste i suche włosy, grzejesz swoją prostownicę. Zaczynasz proces od początku, pryskasz włosy swoim termoochronnym spryskiwaczem, dzielisz je na warstwy i dawaj. W zależności od tego jak dużą masz wprawę i jak długie włosy, kręcenie ich na prostownicy zajmuje Ci od piętnastu do czterdziestu pięciu minut. Po skończeniu jeszcze sól morska i włosy masz gotowe. Minęło półtorej godziny.
Idealny makijaż? Co to dla Ciebie? Podkład, puder, brwi, cienie, blendowanie, konturowanie, szminka, i tak dalej. Pół godziny, chyba że jesteś bardzo dokładna albo kreska z eyelinera Ci nie wyszła, dolicz pół godziny.
Może paznokcie pomalowałaś wczoraj, więc nie będziemy doliczać kolejnej godziny na malowanie, bo przecież dokładnie tyle by Ci to zajęło, żeby lakier wysechł i nie odbił się wszędzie i na wszystkim. A paznokcie musiałabyś malować od początku.
No tak, najważniejsze. W co się masz ubrać?! Odwieczny problem kobiet. Szafa pełna, ale nic się nie nadaje. Przymierzasz tonę ciuchów, żadne nie pasują, a to nie masz dobrego swetra, a to butów. W końcu i tak ubierasz to, co chciałaś ubrać od samego początku, ale kolejne pół godziny zleciało. 
Pakujesz torebkę, co zajmuje Ci jakieś piętnaście minut, jesteś już spóźniona, wiec lecisz do wyjścia. Po czym będąc w autobusie przypominasz sobie, że zapomniałaś portfela.
Całkowity czas: od trzech do pięciu godzin.


Po co?

Gwiazdy spędzają na przygotowaniach do wyjścia tyle czasu, bo na każdym kroku czyhają na nie tłumy paparazzi i bez makijażu wygląda się na zdjęciach marnie. Jakiś czas temu utarło się na świecie, że najpiękniejsze dziewczyny są pomalowane. Mają mocny makijaż i pięknie ułożone włosy. I nie wmówicie mi, że faceci oglądają się częściej za naturalnie wyglądającymi dziewczynami. BO TAK NIE JEST. Kiedy nie jesteś ubrana wyzywająco, to facet prędzej obejrzy się za Tobą gdy masz fajny makijaż i ładne włosy, niż jakbyś nie była pomalowana i zrobiła kokon na głowie (chyba że wyglądasz jak straszydło, wtedy obejrzy się z innego powodu). Stroimy się tylko i wyłącznie dla kogoś. Dla koleżanek,  facetów, ludzi na ulicy, dla pani w warzywniaku.
Nie wmówicie mi, że jest inaczej, sobie też nie wmawiajcie. Bardzo niewielki odsetek kobiet robi to dla siebie, bo chcą się czuć piękne. A i tak prawda jest taka, że robią to dla innych, bo chcą ukryć swoje mankamenty i kompleksy.
Jakbyście malowały się dla siebie to stroiłybyście się codziennie, zamiast chodzić cały tydzień w piżamie po domu.



Kończąc...

Mogłam trochę wyolbrzymić, nie wszystkie takie jesteśmy. Może wywołam burzę, ale co tam. Przygotowanie się na zwykłe wyjście ze znajomymi zajmuje mi maksymalnie godzinę. Zwykle nie chce mi się stroić i nie mam na to zwyczajnie czasu. W końcu ile innych rzeczy można zrobić w ciągu tych dwóch, a nawet czterech godzin. Chciałam tylko zwrócić uwagę na to, że powinnyśmy zacząć bardziej doceniać nasze atuty, niż zakrywać nasze kompleksy warstwą szpachli. Zacznijcie się lubić za to, jakie jesteście! <3

Jeśli chodzi o zdjęcia. Wykorzystałam fakt, że moja twarz jest trochę opuchnięta po wczorajszym balu, włosy jeszcze dają radę po wczoraj. Malowanie się do sesji i robienie tych zdjęć było niezłą zabawą! :)


A ile Tobie zajmuje przygotowanie się do wyjścia? Faktycznie stroisz się dla siebie? A może dlatego, że chcesz poznać tajemniczego przystojnego bruneta?

Podobne posty

0 komentarze

Instagram