Jak spędzić dzień bezproduktywnie?
Lifestyle

Jak spędzić dzień bezproduktywnie?

Tak, dobrze czytasz – bezproduktywnie. Nagle mamy manię na
organizację czasu, sposoby na produktywność, na porządkowanie życia. Wszystko
musi być zorganizowane, masz działać według metody Pomodoro i w ogóle być
władcą czasu. Są takie dni, kiedy lubię nie robić nic. A nikt nie pisze o
nicnierobieniu! Dlaczego? To chyba niemodne, co? Jako mistrz bezproduktywności
mam dla Ciebie sprawdzone sposoby na totalne lenistwo i zniechęcenie się do
pracy.

Połóż się spać późno.

Poważnie, późno. Pooglądaj sobie cały sezon American Horror
Story albo House’a. House jest zawsze okej. Możesz oglądać do drugiej, trzeciej
w nocy. Nie przejmuj się, jutro masz być człowiekiem wolnym od czasu.

Wyśpij się.

Wstań o jedenastej, możesz nawet o dwunastej. Ale, ale! Jak
wstaniesz o dwunastej to ominą Cię kolejne gratisy bezproduktywności. Jedenasta
jest w porządku, jeśli czujesz się wyspany. Pierwsze, co powinieneś zrobić po
otwarciu oczu (nie wychodź z łóżka), to: sprawdzić pocztę, przejrzeć Instagram –
w końcu w Ameryce nie spali, a produktywni ludzie wstali o siódmej, pooglądać
Snapchata (pewnie jest z milion sekund od blogerek modowych), no i
najważniejsze – sprawdź co nowego na fejsie!

Zrób sobie śniadanie.

Śniadanie jest bardzo ważne. Zrób sobie co tam lubisz, nie
szamaj dopóki nie pójdziesz do pokoju, w którym masz telewizor.

Włącz telewizor.

Jeśli wstałeś o jedenastej, to czekają na Ciebie wspomniane
wcześniej gratisy. Na Polsacie i TVNie z pewnością lecą Trudne Sprawy i inne
bajery, które z pewnością pomogą Ci rozpocząć cudownie dzień. Jeśli jest
weekend, to puść Polsat 2. Odmóżdżysz się, poznasz nowe techniki śledzenia
swojego faceta, a może nawet dowiesz się co wyprawiają dzieciaki w szkole! Tyle
dobroci. Z pewnością się odprężysz i opuszczą Cię wszelkie siły do działania.

Czas na komputer.

Uruchom swoją dzidzię. Pora na czytanie blogów. Podkreślam,
tylko czytamy. Jeśli chcesz wejść na wysoki poziom bezproduktywności, to tylko
czytaj. Zapisz sobie w zakładkach, na Facebook’u albo na Bloglovin’ posty,
które Cię zainteresowały. Skomentujesz później.

Obiad? Jaki obiad?

Jeśli jest już pora obiadowa (a jeśli dobrze wykonywałeś
poszczególne punkty, to jest), trzeba pomyśleć co z obiadem. Lodówka pusta, bo
nie poszedłeś po świeże warzywa (a po co?), co tu jeść? Odpowiedź jest prosta.
Pyszne.pl, ewentualnie Pizzaportal. Chyba że masz jakąś ulubioną knajpkę, z
której zwykle zamawiasz. Nie wychodź z domu po jedzenie, bo się przemęczysz.
Pan wejdzie na czwarte piętro i przyniesie Ci ciepły obiad pod drzwi.

Włącz grę.

Nie będę Ci narzucać jaką. Każdy lubi coś innego. Przy Fifie
czas leci szybko. Simsy to mistrzostwo, jeśli chodzi o złodziei czasu i bezcelowość.
To chyba moja ulubiona gra, jeśli chodzi o marnowanie czasu. Czas leci, domy
się budują, rodzą się nowe dzieci, a starym Simom pomaga się odejść w spokoju.

O nie! Już 23?!

Co teraz?! Jak masz Player.pl w telewizorze, to dobra pora,
żeby sobie puścić Na Wspólnej z jutra. Jutro pewnie będziesz produktywnym
człowiekiem, bo terminy gonią, wszyscy jesteśmy tacy zabiegani. Pooglądaj sobie
Wspólną, Kubę Wojewódzkiego, Kuchenne Rewolucje. Cokolwiek potrzebujesz nadrobić.
A później idź spać. Dobranoc!
Pamiętaj, że możesz tak spędzić dzień, może dwa. Na dłuższą
metę będzie to strasznie męczące, wpadniesz w ciąg – takie życie naprawdę
uzależnia i będziesz zawalał wszystko, co masz do zrobienia. Uwierzcie mi, jeden taki dzień wystarczy, żeby naładować baterie, kolejnego dnia będziecie mieli zapał do roboty jak nigdy.P.S. Nie myślcie sobie, że jestem totalnym leniwcem i tak właśnie wyglądają moje dni. Tekst traktujemy z przymrużeniem oka 😉

 

Co Tobie kradnie czas?