Kreatywny weekend #01 - When In Jungle - Blog o Grafice i Fotografii

Kreatywny weekend #01

W okolicach lutego wspominałam o rozpoczęciu nowej serii na blogu - serii rysunkowej. Udało mi się poskładać (gotowe) rysunki z ostatni...


W okolicach lutego wspominałam o rozpoczęciu nowej serii na blogu - serii rysunkowej. Udało mi się poskładać (gotowe) rysunki z ostatniego okresu i w końcu zebrałam się, żeby Wam je pokazać. Seria dostała nazwę "kreatywnego weekendu" i ma na celu motywowanie mnie i Was do pracy nad kreatywnością, inspirowanie do ciągłego rysowania i rozwijania się. Planuję, że posty będą pojawiać się w każdy piątek - choćbym miała pokazywać Wam same szkice!

Swoje pierwsze prace rysowałam w programie graficznym Krita. Jak to u mnie wygląda? Zawsze zaczynam od szybkiego szkicu. Bez szkicu ani rusz! Wszystkie prace robię na obrazie o rozmiarze 2000x2000 pikseli. Bardziej z przyzwyczajenia, niż z jakiegoś konkretnego powodu. Pierwsze prace, które powstały były czarno-białe. Nie byłam pewna za swoje zdolności, jeśli chodzi o cieniowanie i mieszanie kolorów. A włosy! O matko, to dopiero mnie przerażało.

Jedna z pierwszych prac. Największym wyzwaniem było dla mnie namalowanie włosów tak, żeby uzyskać kok w kształcie warkocza.


Później odważyłam się popracować z kolorem. Była to dość szybka decyzja - pierwotnie pierwszy rysunek miał być tylko szkicem postaci namalowanym różnymi kolorami. Jednak kiedy już skończyłam obrys i dodałam kolory postanowiłam zaryzykować i zaczęłam cieniowanie na kolejnych warstwach (w przypadku gdyby wyszła kupa). I udało się! Zakochałam się w kolorze!

Pierwsza praca w kolorze - obrys został, dodając rysunkowi większej dokładności.

Wciąż nie jestem pewna za swoje umiejętności rysowania oczu, więc z reguły decyduję się na rysowaniem dziewczyn w okularach albo patrzących w dół.

To prawdopodobnie moja ulubiona praca z tych, które stworzyłam w Kricie. W porównaniu do poprzednich wydaje się najbardziej dokładna, ale tak naprawdę siedziałam nad nią najkrócej (może dlatego, że była rysowania po wielu godzinach ćwiczeń nad innymi pracami)

Po wielu godzinach spędzonych w Kricie, wielu pracach, które nie zostały skończone - ale możliwe, że do nich wrócę, żeby je Wam pokazać - zdecydowałam się wypróbować program PaintTool Sai. O programie dowiedziałam się z bloga Justyny - Losgrafikos. To właśnie z jej poradników korzystałam podczas nauki programu. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o pracy z PaintTool Sai, to polecam do niej zajrzeć! Na początek pobrałam wersję próbną programu i zaczęłam tworzyć - a zawsze chciałam tworzyć linearty, o komiksowych postaciach już nie wspomnę!

Pierwszy rysunek w PaintTool Sai, który mogliście oglądać na Facebooku. Tutaj znów największy problem sprawiają mi włosy - wciąż nie do końca ogarnęłam jak je rysować.

I moja największa duma i miłość! Została skończona dzisiaj, dziubałam przy niej od środy.

W przyszłym tygodniu z pewnością stworzę coś i w Kricie i w PaintTool Sai, prawdopodobnie wypróbuję też Firealpaca, o którym pisała Justyna (już pobrany i zainstalowany!). Nie wszystkie prace są idealne, wiem, że jeszcze dużo pracy przede mną, ale staram się ćwiczyć po trochu każdego dnia. Przeglądając szkice widzę postępy, widzę też, że mam pewniejszą rękę i idzie mi to szybciej, niż na początku. Mam nadzieję, że ta mała wycieczka się Wam spodobała! 

Podobne posty

0 komentarze

Instagram