Lifestyle

Pozytywny Listopad ’18

Autoportret Autorki When In Jungle

Kątem oka spoglądam na Pozytywny Lipiec ’18 – i pierwsza myśl, która przychodzi mi do głowy to – o ja Cię, jednak urosły mi włosy! Niestety to na tyle, jeśli chodzi o pozytywy w temacie włosów. Zimowe klimaty powodują, że jakoś bardziej mi wypadają i chyba końcówki też już się nie mają dobrze.

Te niskie temperatury wpływają też na pozytywne nastawienie, nie sądzicie? Więc pora się zastanowić – jakie to pozytywy spotkały mnie w listopadzie?

Praca nad blogiem When In Jungle

Listopad był dla mnie miesiącem pracy. Dzięki setkom rzeczy do zrobienia czas zleciał mi niesamowicie szybko. Nawet nie zauważyłam i miesiąc się skończył! Przygotowania do uruchomienia bloga na WordPressie zaczęłam już we wrześniu, ale przenieść go udało mi się dopiero w listopadzie. Przez pierwsze dwa tygodnie pracowałam nad szablonem, później jeszcze przez chwilę go dopieszczałam. I oto jesteśmy.

Morning Coffee

W międzyczasie popijałam hektolitry kawy. Dobra, może nie hektolitry, bo mój żołądek nie przyjmuje większej ilości, niż jedna amerykańska dziennie, ale kiedyś codzienne picie kawy nie należało do moich zwyczajów. Teraz nie wyobrażam sobie rozpoczęcia pracy bez niej! Kiedy siadam do biurka, obok tabletu graficznego zawsze stoi świeżo zaparzona kawa. W grudniu planuję ograniczyć i zamienić na bezkofeinową. Już kupiona i stoi w szafce. Trzymajcie za mnie kciuki!

Kurs efektywnej nauki

Listopad był też miesiącem startu sprzedaży Kursu Efektywnej Nauki. Sprzedaż trwa tylko do poniedziałku, więc spieszcie się, jeśli jesteście zainteresowani. Kursanci otrzymują w pakiecie z wiedzą dużo gratisów, także naprawdę warto! Przed sprzedażą odbył się webinar dotyczący Stylów uczenia się.

Notatki wizualne

Mam ogromną przyjemność tworzyć notatki wizualne do kursu. Jedną z nich – o stylach nauki – osoby, które zapisały się na wspomniany webinar otrzymały w newsletterze. A mam wrażenie, że każda kolejna jest jeszcze lepsza! Nawet nie wiecie, ile frajdy sprawia mi tworzenie takich notatek. Każda z nich od początku do końca jest narysowana (nie ma tam ani krzty gotowca) i wydaje mi się, że poziom mojej kreatywności wskakuje wyżej za każdym razem, gdy wymyślam nowe ilustracje 😅

Odpoczynek

Pod koniec miesiąca znowu uruchomiłam Netflixa i od razu totalnie wpadłam oglądając Sabrinę. Już uwielbiam, i niestety już prawie cały sezon za mną!

Listopad w bullet journalu był słabiutki. A raczej nie do pokazania. Używałam bullet journalu zgodnie z jego pierwotnym założeniem – do robienia szybkich list zadań na kolejny dzień. Jedyną ładną rzeczą w notesie jest okładka miesiąca.

Tak jak pisałam na InstaStory – w święta Bożonarodzeniowe w listopadzie nie wierzę, ale ciasteczka korzenne są moją ogromną słabością. Właściwie mogłabym je jeść cały rok, ale jakoś tak kojarzą mi się bardzo z zimowymi dniami i gorącą herbatą. 

Tell Me a Story i The Greatest Showman

Wracając do tematu seriali – polecam Tell Me a Story. Według ankiety na Instagramie – nikt z Was go nie oglądał! Jeśli lubicie Stefana z Pamiętników Wampirów i Davinę z The Originals (tytułu polskiego chyba brak, ale to ten spin-off z Mikaelsonami), to może się Wam spodobać. Jeśli nie lubicie/nie znacie to i tak może Wam się spodobać. Nie są to żadne wampiry, normalne rzeczy.

Moim filmem roku wciąż jest The Greatest Showman (pl. Król Rozrywki), ale na dniach idę obejrzeć Star is Born. Chociaż – soundtrack ze Star is Born mi się podoba, ale ten z Showmana to sztos, kocham! Kocham też The Greatest Show: Reimagined. Uwielbiam wszystko co wiąże się z tym filmem 😅


Kalendarze 2019

Pod koniec miesiąca zaczęłam też poszukiwania kalendarza na przyszły rok. Bullet Journal jest moim pierwszym wyborem, ale czasami po prostu potrzebny mi zwykły kalendarz. Myślałam, że będzie mi ciężko znaleźć coś dla siebie. Nie podoba mi się, że w większości kalendarzy albo jest miliard nikomu nie potrzebnych pierdół, albo są zwyczajnie brzydkie. Po przejściu przez chyba 5 sklepów wróciłam do TK Maxx, gdzie w oko wpadło mi chyba z sześć sztuk i przez pół godziny zastanawiałam się, który kupić. Serio!

Kalendarz 2019

 

W końcu zdecydowałam się na taki. Marmurowy, z akcentami różowego złota. W środku żadnych głupot. Każdy miesiąc oddzielony zakładką (różową lub marmurową), na początku kalendarza kieszonka na przydasie. Każdy miesiąc ma miejsce na cele, priorytety, widok miesiąca, a później tydzień na dwóch stronach. Czyli w środku ma układ zupełnie jak mój bullet journal 😅 Jeśli będziecie chcieli, to pokażę go na InstaStories 👌

Ikea

Niestety nasza skórzana kanapa zaczęła dogorywać. Poduszki zniszczyły się już w okolicach maja i liczyliśmy, że będzie się jeszcze dało coś z nimi zrobić, ale później skóra zaczęła schodzić na całości. Wycieczka do Ikei była nieuchronna 😈

Spotkania z bliskimi

Tak jak pisałam dziś na instagramie – weekendy poświęcam znajomym i rodzinie. Mieliśmy weekend z graniem na Play Station, niedawno moje dziewczyny wpadły na plotki, a z dziewczynami z pierwszych studiów wczoraj żegnałyśmy się jedną z nas, bo wyjeżdża.

By the way, selfie wieczorem nigdy mi nie wychodzi. A wczoraj czułam się fatalnie, więc wyszło jeszcze gorzej 😅

Szczyt Klimatyczny

W Katowicach zaczyna się Szczyt Klimatyczny (COP24). Jestem bardzo ciekawa jak będzie to wyglądało i jak miasto sobie z tym poradzi. Wydarzenie jeszcze dobrze się nie zaczęło, a już są ogromne problemy z dojazdami. Nic dziwnego, że uczelnie odwołały zajęcia. Nie wyobrażałabym sobie dojazdu na moje UE, gdzie musiałam przesiadać się w samym centrum miasta. Mam jednak nadzieję, że wyniknie z tego coś pozytywnego dla mieszkańców.

Paznokcie

Robienie paznokci ograniczam, więc na początku miesiąca były w pięknym morskim odcieniu Agitated Ocean, a pod koniec miesiąca (i teraz) są sweterki.

Moja miłość do niebieskiego kwitnie, więc zastanawiam się nad niebieskimi włosami na zimowy miesiąc. Ale z drugiej strony jestem bardzo #pinkperson. Muszę się jeszcze zastanowić 🙈

 

Na koniec gra, którą widziałam ostatnio w Auchan. Pozostawię ją bez dodatkowego komentarza 😂

Uściski dla Was!

Może Ci się również spodobać: