Lifestyle

Pozytywny Styczeń ’19

Kindle, nogi i kalendarz

W tym roku zmieniam trochę formę podsumowania miesiąca. Chciałabym, żeby było bardziej konkretne, ale że mam tendencje do paplania i tak wyszło trochę przydługie. Ale są konkretne rzeczy! Pomagałam sobie „listą” na Tu i Teraz od Worqshop. Może poza moim paplaniem znajdziecie tu dla siebie coś ciekawego.

Działo się chyba niewiele. Mi to zawsze ciężko ocenić. Styczeń był bardzo leniwy. Z wydarzeń – rozjaśniłam włosy. Po pierwszym farbowaniu był to totalny fail. Więc na listę niepasujących mi kolorów mogę spokojnie dopisać bardzo jasny blond. Poprawiłam trochę ciemniejszą farbą i jest dobrze, ale strasznie się bałam, że wypadną mi włosy albo coś 🙈

Truskawkowy blond

Pozostając w temacie włosów – testowałam różne uczesania. Korzystałam jak zawsze z moich ulubionych tutoriali od Milabu.

Uczesania krótkich włosów

Próbowałam ograniczyć kawę. Ale tu też był fail 😅

Kawa

Nowe sposoby malowania się – check. Na urodziny chłopaka się odstawiłam i tak bardzo bardzo chciałam powtórzyć ten make up i to uczesanie, ale nie ma bata, nie umiem dojść do tego jak to zrobiłam. Z makijażem jeszcze bym pewnie dała radę. Ale włosy ni chu chu, nie chcą się ułożyć drugi raz w ten sposób. Ani w podobny.

Makeup makijaż

W końcu odkryłam wolny kawałek ściany w mieszkaniu. Odsunęłam kanapę, żeby go znaleźć. I zapragnęłam różowego pada do gier, gdy tylko go zobaczyłam. Ma nawet świnkę na środku, a ostatnio przy ilości pochłanianego przeze mnie jedzenia nawet to do mnie pasuje.

Pad minecraft pig

Słuchałam Constantino Carrara dosłownie w zapętleniu – uwielbiam aranżacje na pianinie, a ten pan jest chyba jednym z lepszych, których ostatnio odkryłam. Soundtrack z A Star is Born (Narodziny Gwiazdy) również leci w moich słuchawkach na okrągło. Co ja mogę, zakochałam się w Bradleyu i Lady Gadze ❤️

Herbata

Czułam się różnie. Mój organizm jest bardzo podatny na zmiany pogodowe i często czuję się po prostu źle. Pracuję też nad poprawą odporności, ale z drugiej strony nie mogę się zwyczajnie doczekać słonecznej wiosny. Słonko i wiosenny wietrzyk zdecydowanie poprawiają moje morale.

Pracowałam nad… No właśnie chyba nad niczym. Styczeń rozjechał mnie kompletnie 😒 Mam większe plany na luty, ale przede wszystkim – muszę zacząć planować i realizować, bo bez tego u mnie jednak ani rusz.

Pamiętniki Wampirów

Oglądałam – Styczeń był miesiącem powrotu do starych seriali. Za sprawą Netflixa oglądamy od początku How I Met Your Mother. Po obejrzeniu zapowiedzi Wampiry: Dziedzictwo naszła mnie ogromna ochota na Pamiętniki Wampirów, więc w wolnym czasie oglądam sobie po odcinku podczas pracy.

Na Netflixie pojawiła się też długo wyczekiwana Seria Niefortunnych Zdarzeń – pochłonęłam cały sezon w trzy dni! Z nowości były również seriale Sex Education i Ty – i jeśli chodzi o Ty – chcę przeczytać książkę!

Z filmów – jedynie Johnny English: Nokaut 😅 Chyba nic więcej nie zdarzyło mi się obejrzeć. Byłam taką trochę lebiodą w styczniu 🤭

Przeczytane w styczniu

Przeczytałam – Za to bardzo zaszalałam z książkami, bo było ich w tym miesiącu aż 10! I tak jak obiecałam na Facebooku (i chyba w poście z podsumowaniem) – krótkie podsumowanie każdej z nich.

Vincent Boys – Abbi Glines – z opisu na stronie wygląda to tak, jakby był to straszny erotyk o nastolatce, która wybiera seksowniejszego kuzyna. Moim zdaniem, jest to raczej romans, o dziewczynie, która nie może się zdecydować, którego chłopaka woli i kim sama chce być. Książkę znalazłam u Whoz That Girl.

Losing Hope – Colleen Hoover – Losing Hope było na mojej liście „Do przeczytania” – czytałam Hopeless, które jest pierwszą częścią cyklu, a teraz widzę, że pojawiła się jeszcze jedna (zapisuję na liście). Losing Hope jest tą samą opowieścią, co Hopeless, ale opowiedzianą przez Deana Holdera (chłopaka głównej bohaterki z Hopeless). Osobiście nie lubię takich zabiegów, ale że pierwszą część czytałam bardzo dawno temu, nie została ona też zekranizowana, to zdecydowałam się przeczytać.

Powietrze, którym oddycha – Brittainy C. Cherry – kolejna książka z listy Do przeczytania – i bardzo dobry wybór! Serię Elements. Żywioły pochłonęłam w ciągu dwóch tygodni. Każda książka opowiada inną historię. Pierwsza jest o dwójce ludzi, którzy stracili kogoś bliskiego. Jest to powieść o żałobie, o trudności budowania nowego związku po utracie ukochanej osoby i o strachu przed tym, co przyniesie przyszłość. I chyba jest to moja druga ulubiona książka z tego cyklu.

Ogień, których ich spala – Brittainy C. Cherry – ona – dziewczyna z dobrego domu, on – chłopak z problemami. Dwa zupełne przeciwieństwa, które się przyciągają. Na tle całej serii wypada jednak średnio.

Woda, która niesie ciszę – Brittainy C. Cherry – powieść o dziewczynie, która w wieku 10 lat z powodu przeżytej traumy przestała mówić i chłopaku, który trwał przy niej mimo wszystko. O dwójce ludzi, którzy wspierali się w każdej trudnej chwili.

Siła, która ich przyciąga – Brittainy C. Cherry – moja absolutnie ulubiona część! Opowiada o dwójce ludzi, którzy są absolutnymi przeciwieństwami. Kobieta – trochę zwariowana, gadatliwa, mężczyzna – apatyczny mruk, który nie potrafi rozmawiać. W pakiecie rodzinna drama.

Czarna Madonna – Remigiusz Mróz – autentycznie nie miałam pojęcia, że Mróz napisał taką książkę. Gdyby nie to, że jak coś mnie wciągnie, to nie mogę przestać czytać/oglądać, nawet jeśli skutkuje to nieprzespanymi nocami i koszmarami, to pewnie usunęłabym tę książkę jak tylko zrozumiałam o czym jest 😅 Czarna Madonna jest powieścią o nadchodzącym końcu świata, przepełnioną zagadkami i… opętaniami i egzorcyzmami. Ja to byłam święcie przekonana, że Remigiusz pisze tylko kryminały, ale nie. To był horror i w notatce od autora sam napisał, że więcej takiej książki nie napisze. A ja zrobiłam mentalną notatkę, żeby czytać opisy książek zanim zacznę je czytać.

Grzech – Max Czornyj – serię z komisarzem Deryło czytałam z polecenia Cecylii z cecyliaczyta. I opiszę ją całościowo, bo kolejne części są kontynuacją opowieści. Uwielbiam, polecam! Max Czornyj pisze w fajny, lekki sposób. Poza trzecią częścią nie ma w książkach zbyt wielu opisów. Cała seria opiera się na komisarzu, który próbuje złapać człowieka odpowiedzialnego za morderstwa na tle… właściwie ciężko powiedzieć jakim, ponieważ z każdą częścią się to zmienia. Do połowy ostatniej części nawet nie domyślałam się, kto może być zabójcą 🤔 Naprawdę świetna seria!

Pozostałe części:

Ofiara – Max Czornyj

Pokuta – Max Czornyj

W lutym uczę się… Postanowiłam poczytać trochę o psychologii. Temat interesował mnie od dawna, ale jakoś się nie złożyło, żebym się w niego zagłębiała. W lutym chcę przeczytać przynajmniej jedną książkę na ten temat. Uczę się też – lepiej realizować.

Plany na luty

Chciałabym więcej rysować! Po intensywnej końcówce roku, w styczniu trochę powietrze ze mnie zeszło. Już małymi kroczkami tworzę pierwsze rysunki. No i też w końcu ruszył newsletter, więc trzeba zrobić dla Was jakieś cudne tapety!

Gratuluję! Dotarliście do końca! Zastanawiam się czy wpisu o książkach nie zrobić osobno w przyszłym miesiącu. Jak myślicie? 🤔

Może Ci się również spodobać: