Archiwum wpisów

Rozciągnięta czcionka jest idealna dla pisania nagłówków. U mnie jest częstym gościem w notatkach, gdy muszę zaznaczyć jakiś nowy temat czy dział. Świetnie prezentuje się z kropkami na końcu wyrazów. Jest kolejnym banalnie prostym sposobem pisania liter.
Jeśli chciałabyś arkusz do ćwiczeń, możesz pobrać go w tym poście. Bierzemy ołówek, ulubiony pisak i od razu zabieramy się do pracy!

 

 

Tym razem będziemy odrazu pisać cały alfabet i wypiszemy sobie tylko duże litery. Jeśli nie jesteś do końca pewna swoich umiejętności zacznij od pisania ołówkiem, a później popraw litery wybranym pisakiem.

 

Podpowiedź – możesz wybrać sobie niewielki przedmiot jako punkt odniesienia dla szerokości liter. Dzięki temu będą takiej samej wielkości.

 

 

Baw się przestrzenią między literami – zrób między nimi większe lub mniejsze przerwy.

 

Możesz eksperymentować z wysokościami poziomych kresek w literach.

 

Możesz też dodać kształty między literami, np. kropki, dzięki czemu Twój tekst będzie ciekawszy.

 

Albo nad literami:

 

I tyle! Prawda, że proste? A notatki zaraz wydają się dużo bardziej czytelne 🙂

Chcesz być na bieżąco? Zapraszam na Facebooka!

 

Hand Lettering robi się bardziej i bardziej popularny. Hand Letteringiem interesuję się od ponad roku. Był dla mnie idealną alternatywą podczas pisania w moim Bullet Journalu. Dzięki inspiracjom z Pinterestu mogę tworzyć piękne napisy, które dodają mojemu plannerowi uroku. Już kiedyś pisałam Wam, jak zacząć swoją przygodę z Hand Letteringiem. Ten wpis poświęcony jest Fake Calligraphy, już Wam wyjaśniam o co chodzi.
Dla wielu osób pisanie stalówką jest trudne i podchodzą do niej z wielką niechęcią. Jakiś czasu temu sama kupiłam specjalne pióro do kaligrafii i dość szybko się zniechęciłam. Pióro leży nieużywane – może za jakiś czas do niego wrócę. Mimo małej katastrofy, bardzo chciałam tworzyć piękne napisy w swoim Bullet Journalu, które niekoniecznie będą wyglądać śmiesznie, a raczej bardziej elegancko. Odwiedziłam swojego ulubionego Pinteresta i zaczęłam przeglądać różne poradniki. Okazało się, że kaligraficzne pismo można imitować!

 

Potrzebne przybory

O przyborach, których użyję do tego poradnika pisałam już kiedyś w poście o adresowaniu kopert.

Obowiązkowo:

  • Kartka (u mnie jest to szkicownik)
  • Ołówek
  • Gumka do gumowania
  • Linijka
  • Wybrany cienkopis

Opcjonalnie:

  • Grubszy pisak
  • Ulubiona muzyka
  • Filiżanka kawy

 

Od czego zaczynamy?

Jeśli, tak jak ja, piszecie po czystej kartce, pierwszym krokiem jest narysowanie ołówkiem linii, w których będziecie wykonywać swój napis. Zaczniemy od trzech poziomych linii.

 

 

Wykonujemy ołówkiem nasz napis. Używam ołówka, ponieważ pisanie odrazu cienkopisem zwykle kończy się u mnie pomyłkami. Powinien to być „pisany” napis, jeśli chcemy imitować kaligrafię. Jeśli potrzebujecie inspiracji, to zajrzyjcie na Pinterest – tu macie tablicę, na której zapisuję różne fonty.

 

 

Imitowanie kaligrafii

Najłatwiej wyjaśnić to na przykładzie. Pewnie pisząc, nie przykładacie do tego większej uwagi, ale zwykle, gdy pociągamy długopisem w dół dociskamy go mocniej do kartki. W ten sposób też tworzy się napisy Brush Penem. Po prostu – dorysowujemy grubsze kreski w miejscach, w których pisalibyśmy w dół. Wciąż pracujemy ołówkiem – na wypadek pomyłki.

 

 

 

Gotowe? Bierzemy się za cienkopis!

Pierwszym krokiem będzie poprawienie samego napisu (bez dodatkowych linii).

 

 

Kiedy to zrobimy, poprawiamy dodatkowe linie. Możecie odrazu je wypełnić albo jak ja – najpierw zaznaczyć kontur i wymazać ołówek.

 

 

Jeśli nie wypełnialiście napisu odrazu, to teraz możecie użyć grubszego mazaka. Ja zaczynam od mazaka, a później poprawiam węższe miejsca i szczegóły Staedtlerem Permament Lumocolor.

 

 

 

Skończyliśmy!

Jak widzicie, nie jest to takie trudne, jak mogłoby się wydawać. Dzięki Fake Calligraphy możemy imitować kaligraficzne pismo, bez uczenia się jak używać stalówki. Z pewnością jest to fajna alternatywa do wykonywania nagłówków, jeśli prowadzicie Bullet Journal, do adresowania kopert, czy podpisywania etykiet na prezentach. U mnie jest używana praktycznie każdego dnia 😉

 

 

 

 

Przeglądasz sieć i wszędzie widzisz piękne Bullet Journale i chciałabyś rozpocząć własny, ale nie wiesz jak? Chcesz się dowiedzieć czego potrzebujesz i od czego zacząć?

Swój Bullet Journal prowadzę od lutego zeszłego roku. Zaczynałam od zwykłego zeszytu w linie, później miałam grubszy zeszyt w kratkę, który jednak okazał się za ciężki. Od października używam Memobooka, mam jeszcze jeden w zapasie, ale kusi mnie piękny zeszyt od Zenji i może po skończeniu obecnego Bullet Journalu przerzucę się na kaktusowy Notatnik.

Czym jest bullet journal?

Bullet Journal jest prostym systemem organizacji. Może być bardzo minimalistycznym kalendarzem, małym dziełem sztuki albo Twoim miejscem na listy To-Do, listy obejrzanych filmów czy przeczytanych książek. Twórcą systemu jest Ryder Carroll. W sieci znajdziecie mnóstwo inspiracji i zdjęć – ja osobiście polecam Pinterst, Boho Berry i TinyRayOfSunshine.

Jak zacząć?

Przede wszystkim potrzebujesz zeszytu. Jeśli nie jesteś przekonana czy Bullet Journal w ogóle nadaje się dla Ciebie – zacznij od zwykłego zeszytu w kratkę. Obserwując posty na grupie Facebookowej widzę, że dużo osób tak właśnie robi i faktycznie się to sprawdza. Kiedy przetestujesz system, znajdziesz swój sposób prowadzenia, poukładasz kolekcje – możesz zainwestować w lepszy zeszyt.
Na polskim rynku pojawia się już coraz więcej zeszytów w kropki. Wciąż najpopularniejszym jest Leuchtturm1917, możesz też wypróbować Memobooki, notatnik eksperymentalny Kasi, czy Moleskine. Jeśli szukasz czegoś taniego – w Świecie Książki Memobooki często są w promocji, można też znaleźć ładne zeszyty w kropki w Tigerze.

Klucz & Index

Zawsze na początku dobrze stworzyć sobie swój własny klucz, według którego będziesz oznaczać zadania, wydarzenia i ważne informacje. Jeśli brakuje Ci inspiracji, to znów odsyłam tutaj do Pinteresta. Ja lubię klucz mieć na osobnej karteczce Post-It, dzięki czemu mogę przyklejać go w aktualnym tygodniu bez potrzeby przewracania stron. Jeśli chodzi o index – niektóre notatniki (np. Leuchtturm1917) mają już „wbudowaną” stronę z indexem. W większości notatników trzeba go sobie stworzyć samemu. Jeśli chodzi o mnie – w każdym notatniku mam stronę zatytułowaną „index”, ale nigdy nie jestem konsekwentna w jej wypełnianiu 🙂

 

Future Log

Wiele początkujących osób nie ma pojęcia co to takiego. W uproszczeniu – jest to widok roczny z zaznaczonymi ważnymi datami – urodzinami, świętami, itp. Jako że raczej niewiele osób odrazu wypełnia cały Bullet Journal, tylko robi się to miesięcznie, tygodniowo czy codziennie – Future Log jest przydatny w planowaniu rzeczy, które mają mieć miejsce za dwa miesiące, trzy czy pół roku.
Kolejnym dobrym rozwiązaniem jest poświęcenie strony lub dwóch na widok miesiąca, kiedy ten się rozpoczyna. Do niedawna tworzyłam tabelkę z widokiem miesięcznym, teraz przerzuciłam się na wypisanie po kolei dni w kolumnie i zobaczę jak się to u mnie sprawdzi.

 

Planowanie tygodniowe

Osobiście uwielbiam tygodniówki. W moim przypadku planowanie dziennie totalnie się nie sprawdza – zwykle nie mam ochoty tworzyć rozkładówki dla każdego kolejnego dnia, więc po prostu w niedzielę wieczorem siadam i tworzę dwustronną tygodniową rozkładówkę. Dzięki temu mogę już zaplanować zadania na cały tydzień, a później tylko odpowiednio uzupełniam kalendarz o nowe rzeczy. Wypróbowałam kilka typów rozkładówek, obecnie używam tego, który widzisz na zdjęciu i jak narazie jestem z niego zadowolona, chociaż pewnie zmienię krój pisma dni tygodnia i dodam do każdego dnia dokładną datę, bo jednak tego mi brakuje. Tworząc swój Bullet Journal – wypróbuj różne typy rozkładówek. Zajrzyj na Instagram, na Pinterest, na grupy na Facebooku – wybierz coś dla siebie – może jesteś typem osoby, która woli planowanie dzienne 😉

 

Planowanie dzienne

Tak jak wspominałam osobiście nie używam planowania dziennego, chyba że mam naprawdę, ale to naprawdę ciężki dzień. Ze względu na wielkość Memobooka plany na dzień zwykle mieszczą mi się w tygodniowej rozkładówce. Ty oczywiście powinnaś spróbować – poszalej z dodatkami, wypróbuj trackery, różne bannery i nagłówki. Niektórzy dodają też ikonki z pogodą i doodle, wypróbuj, sprawdź z czym Ci dobrze!

 

Kolekcje

W swoim Bullet Journalu możesz dokumentować praktycznie wszystko. U siebie mam między innymi listę książek – 52/2017 – tych, które przeczytałam w tym roku, listę obejrzanych filmów, Beauty Tracker, Weight Tracker. Możesz stworzyć stronę ze Wspomnieniami z danego miesiąca, Dziennik Wdzięczności, a nawet stronę z ulubionymi cytatami! Wszystko zależy tak naprawdę od Ciebie.

 

Co jest Ci potrzebne?

Tak naprawdę wystarczy notatnik i długopis. Ale jeśli chcesz zaszaleć – mogą się przydać kredki, washi tape, karty z cytatami, zdjęcia czy szablony stron (na przykład BohoBerry udostępnia szablon trackera na każdy miesiąc, jeśli nie chce Ci się tworzyć własnego).

Przydatne linki

 

Ostatnimi czasy temat hand letteringu jest mi niezwykle bliski. Od zawsze zachwycały mnie pięknie wykonane sentencje na Pinterest czy Instagramie, sama chciałam tworzyć takie cuda. Na początku nie do końca wiedziałam jak się za to zabrać – czego potrzebuję, dlaczego te linie wychodzą mi takie krzywe i właściwie po co to robię, skoro to takie trudne? Nawet nie wiecie w jakim błędzie byłam! Tak naprawdę, żeby tworzyć piękne ilustracje – bo chyba inaczej nie można tego nazywać – wcale nie potrzeba dużo. No właśnie – czego właściwie potrzeba? Jeśli dopiero rozpoczynasz swoją przygodę z hand letteringiem, to zapraszam Cię to przeczytania tych kilku wskazówek.

Potrzebne narzędzia

 

Tak naprawdę pisadła na powyższej grafice można podzielić na potrzebne i przydatne. Aby zacząć naszą przygodę przede wszystkim będzie nam potrzebny:
  • naostrzony ołówek – moim ulubieńcem jest ołówek automatyczny, ponieważ dzięki niemu mogę rysować bardzo precyzyjne i cienkie linie (i nie muszę pamiętać o ostrzeniu go). Przy projektach, w których używam cieniowania biorę zwykle do ręki ołówek 4B/6B. Do czego ołówek? Na początku będziesz popełniać błędy, a dzięki ołówkowi możesz szybko poprawić swoją pracę, ale przyda się on też przede wszystkim do zrobienia wstępnego szkicu i rozplanowania elementów na Twojej pracy – będziesz mógł sprawdzić czy nie rysujesz liter zbyt blisko siebie oraz czy wybrane przez Ciebie fonty pasują do siebie.
  • cienkopis / długopis – osobiście jestem fanką czarnego cienkopisu i mogłabym nie używać żadnego innego do hand letteringu. Według Twojego uznania – możesz użyć do poprawienia swojej pracy cienkopisu czy nawet długopisu, jeżeli tak Ci wygodniej. Cienkopis ma tą przewagę nad długopisem, że linie będą dokładniejsze i bardziej precyzyjne, a rysunek się nie rozmaże (co może się zdarzyć przy długopisie – pamiętacie niebieskie plamy na rękach ze szkoły? Brr).
Przydadzą się też:
  • marker – rysując duże litery marker jest bardzo przydatny przy ich wypełnianiu. Dzięki grubszej końcówce możemy zamalować środek liter zostawiając niewielki odstęp od linii, a resztę dopełnić cienkopisem czy mazakiem.
  • mazak – moim absolutnym ulubieńcem jest Staedtler Permanent Lumocolor w rozmiarze F (jest jeszcze S i M), przydaje się do tych samych celów co marker, ale przy mniejszych literach.
  • pióro do kaligrafii – przyznam szczerze, że zanim zabrałam się za hand lettering, poszłam w stronę kaligrafii. Dzięki pióru do kaligrafii możecie „malować prawdziwe” kaligraficzne litery (te, w których niektóre miejsca są grubsze, a inne cieńsze), bez konieczności domalowywania elementów imitujących kaligrafię. Pióro do kaligrafii różni się od zwykłego tym, że ma ściętą końcówkę – można je kupić w różnych rozmiarach.
  • brush pen / mazakopisaki – ostatnio bardzo popularne – i nie dziwię się! Co tu dużo pisać, po prostu zapraszam Was na ten Instagram i sami zobaczcie!
  • linijka – podobno najlepsze są te metalowe (nie rozmazują tuszu). Ja używam 30 centymetrowej gumowej linijki. Dzięki temu, że jest tak długa mogę rysować linie na na szerokość całej kartki A4, jeśli potrzebuję.
  • ekierka
  • cyrkiel – przydatny przy rysowaniu zaokrąglonych liter czy bannerów.
  • gumka – do korygowania błędów zrobionych podczas rysowania ołówkiem oraz zmazywania szkicu.
Przy wyborze papieru musimy się zastanowić tak naprawdę czym będziemy rysować. Podczas używania markera czy mocniejszych mazaków tusz może nam się przebijać przez cieńszą kartkę – wyobrażacie sobie domywanie blatu biurka ze śladów markera – ble. Jeśli używamy tylko cienkopisów, to zwykły papier da radę. Do ćwiczeń świetnie nadaje się kartka w linie, a do wstępnych projektów – kartka w kratkę. Fajnie jest też później poeksperymentować z kolorowym papierem.
No dobra, wykupiliśmy pół sklepu papierniczego, ale dalej nic! Dalej nie wiemy jak się za to cholerstwo zabrać. No cóż, nie ma innego środka, żeby się czegoś dobrze nauczyć, niż ćwiczenia. W internecie znajdziecie mnóstwo arkuszy z różnymi rodzajami fontów, na których możecie ćwiczyć pismo. Pinterest jest wręcz kopalnią takich perełek. Warto wejść i rozejrzeć się za czymś, co nam się spodoba albo wpisać po prostu w wyszukiwarkę „hand lettering worksheet). Kartki do ćwiczeń wyglądają dokładnie jak strony w zeszytach do ćwiczeń dla dzieci uczących się alfabetu.

 

 

Skąd czerpać inspirację do naszych prac? Świetne przykłady znajdziecie na Pintereście wystarczy wpisać „hand lettering” w wyszukiwarkę i bum! Miliony inspiracji! Na moim Pintereście znajdziecie też tablicę, jeśli bardzo Wam się nie chce szukać – jest jedna poświęcona Hand Letteringowi, a na drugiej – Typography – znajdziecie poprzypinane fonty, które może Was zainspirują przy tworzeniu własnych dzieł. Kolejnym źródłem inspiracji może być Instagram – mnóstwo fanów kaligrafii i hand letteringu publikuje dziennie swoje prace. Od siebie mogę polecić wpis Instagram – Hand Lettering, w którym proponuję Wam 10 wspaniałych kont. No i oprócz tego Behance i Flickr – oba świetne i pełne kreatywnych ludzi.

 

I najważniejsze na koniec – BAW SIĘ!

Niech hand lettering sprawia Ci radość. Nawet jeśli na początku nie będzie Ci wszystko wychodziło tak jak byś chciał, to z czasem zaczniesz zauważać postępy. Uwierz mi na słowo! Jeśli brak Ci motywacji do codziennych ćwiczeń – dołącz do wyzwania. Brak Ci cytatów do pisania? Wymyśl własne albo przejrzyj portale, które Cię zainspirują. Najważniejsze, żebyś uważał to za przyjemność, a nie przykry obowiązek, i żebyś wiedział, że ćwiczenia przynoszą efekty, nawet jeśli nie widać ich natychmiast. Zachowuj swoje prace i zajrzyj do nich za miesiąc. Porównaj z tym, co robisz po miesiącu, a zapewniam Cię, że przy odrobinie chęci zobaczysz rezultaty. Jeśli po jakimś czasie będziesz chciał przekształcić swoje dzieła w elektroniczne grafiki, to zapraszam Cię do poradnika na temat Digitalizacji Hand Letteringu.
Pozdrawiam i ściskam jak zawsze!